Od rana do wieczora loty
zakłady sportowe |Zwierzęta świata |basen ogrodowy
„Od rana do wieczora loty i ani się spostrzegłem, kiedy nadszedł dzień zakończenia kursu. Uroczyste rozdanie certyfikatów pilota szybowcowego kategorii A, serdeczne pożegnanie i odjazd do domu. Na peronie cały personel kursu w komplecie.
Ostatnia wspólna piosenka. Melodia znanego przeboju tylko słowa inne
Spotkamy się za rok na kursie,
Rendezvous lam
Naznaczam wam,
Bo tylko tam w piękny czas
Będziem znów latać wraz,
Spotkamy się,
Nie żegnam was!
Pociąg powoli rusza. W oknach posmutniałe młodzieńcze twarze. Żal, że piękna przygoda lotnicza dobiegła końca. Ustjanowa niknie w oddali, zacierają się na horyzoncie kontury Żukowa. Niestety, nigdy nie przyjadę na szybownicze „rendezvous". Pozostaną jedynie wspomnienia.
Na oparcie ławki zeskoczyła z pobliskiej gałęzi ruda wiewiórka. Przycupnęła tuż obok, czujnie świdrując mnie podobnymi do czarnych paciorków ślepkami. Najwyraźniej oczekiwała poczęstunku. Mogłem jej ofiarować jedynie cukierek. Chwyciła łapczywie, podniosła do pyszczka i niemal natychmiast odrzuciła. Prychnąwszy pogardliwie, machnęła puszystą kitą i pełnym gracji susem zniknęła w gęstym listowiu.
Piękny, słoneczny maj. Od wczesnego ranka w zacisznym kąciku nad stawem w Łazienkach, otoczonym bujnymi krzewami świeżo rozkwitłych bzów, w odosobnieniu powtarzałem przedmioty maturalne. Nie była to jednak zupełna samotność. Uświęconym bowiem od dawna zwyczajem warszawscy abiturienci obojga płci ściągali o tej właśnie porze do Łazienek, siadywali pojedynczo bądź parami, z zeszytami lub książkami w dłoniach.“(4)
Jak dbac o wlosy |pomoc drogowa |hotele łeba
„Od rana do wieczora loty i ani się spostrzegłem, kiedy nadszedł dzień zakończenia kursu. Uroczyste rozdanie certyfikatów pilota szybowcowego kategorii A, serdeczne pożegnanie i odjazd do domu. Na peronie cały personel kursu w komplecie.
Ostatnia wspólna piosenka. Melodia znanego przeboju tylko słowa inne
Spotkamy się za rok na kursie,
Rendezvous lam
Naznaczam wam,
Bo tylko tam w piękny czas
Będziem znów latać wraz,
Spotkamy się,
Nie żegnam was!
Pociąg powoli rusza. W oknach posmutniałe młodzieńcze twarze. Żal, że piękna przygoda lotnicza dobiegła końca. Ustjanowa niknie w oddali, zacierają się na horyzoncie kontury Żukowa. Niestety, nigdy nie przyjadę na szybownicze „rendezvous". Pozostaną jedynie wspomnienia.
Na oparcie ławki zeskoczyła z pobliskiej gałęzi ruda wiewiórka. Przycupnęła tuż obok, czujnie świdrując mnie podobnymi do czarnych paciorków ślepkami. Najwyraźniej oczekiwała poczęstunku. Mogłem jej ofiarować jedynie cukierek. Chwyciła łapczywie, podniosła do pyszczka i niemal natychmiast odrzuciła. Prychnąwszy pogardliwie, machnęła puszystą kitą i pełnym gracji susem zniknęła w gęstym listowiu.
Piękny, słoneczny maj. Od wczesnego ranka w zacisznym kąciku nad stawem w Łazienkach, otoczonym bujnymi krzewami świeżo rozkwitłych bzów, w odosobnieniu powtarzałem przedmioty maturalne. Nie była to jednak zupełna samotność. Uświęconym bowiem od dawna zwyczajem warszawscy abiturienci obojga płci ściągali o tej właśnie porze do Łazienek, siadywali pojedynczo bądź parami, z zeszytami lub książkami w dłoniach.“(4)
<<<< gratowałem przez kilka
| - Panie mecenasie jak pan może >>>>
Jak dbac o wlosy |pomoc drogowa |hotele łeba